Krótki film o tolerancji

Co jakiś czas w niewielkiej salce biblioteki w południowej części Austin odbywają się pokazy polskich filmów. To dzięki Pani Joannie z Austin Polish Society mamy tą niezwykłą okazję obcować z polskim filmem tutaj tak daleko od Polski. Tym razem w skromnej salce czekał na nas film według scenariusza Krzysztofa Kieślowskiego. Od lat uwielbiam jego filmy i bardzo przeżyłem kiedy odszedł za wcześnie. Byłem bardzo ciekawy filmu 'Duże zwierzę' według jego scenariusza napisanego jeszcze w latach siedemdziesiątych. Film już nie nowy bo z 2000 roku ale do tej pory mi nieznany.

Okazał się dla mnie wielkim przeżyciem. Twórca filmu i odtwórca głównej roli podarował nam niezapomniany klimat przypowieści Kieślowskiego. Tym razem o wolności wyboru i o tolerancji. Proste plenery, oszczędne dialogi i czarno-białe kadry bardzo pasują do tej opowieści.  Kiedy na koniec filmu kamera odprowadza odchodzącego bohatera wiemy, że ta historia już na zawsze pozostawiła ślad w jego życiu tak jak przypowieści Kieślowskiego w naszym widzenu świata.





Troszkę ponad 20 lat temu jeszcze na początku mojej emigracji natrafiłem na pokaz filmu Kieślowskiego 'Podwójne życie Weroniki'. Projekcja fimu odbyła się w niewielkiej salce kina studyjnego na uniwersytecie Rice w Houston. Film po prostu magiczny z niezapomnianą muzyką Preisnera, niezwykłym klimatem zdjęć.
Oglądałem w bezruchu a kiedy po projekcji studencka widownia spontanicznie powstała i zaczęła klaskać miałem po prostu łzy w oczach widząć jak sztuka Kieślowskiego dotykała pięknem ludzi tutaj tak daleko. Uśmiechając się zamknąłem oczy i tak najzwyczajniej czułem się dumny, że jestem Polakiem tak jak twórca filmu. Pamiętam ten moment do dzisiaj i bardzo dziękuję Panie Krzysztofie za tą chwilkę.








Every so often we are treated to a Polish movie shown in a public library in South Austin. Thanks to Joanna from Austin Polish Society we gather in a small room and watch Polish movies. I always look forward to it. This time a movie 'Big Animal' awaited us. The creator of the film a  renown Polish actor Jerzy Stuhr based it on Krzysztof Kieślowski screenplay written in the seventies. I simply adore Kieślowski's  art and was very sad when we passed away way too early. The film preserved a lot of the same climate of Kieślowski's art. It was filmed in black and white in a simple setting in a small town in southern Poland. It could be called 'A short film about tolerance' as the story's theme centers around freedom of choice and tolerance. It is moving and when the last scene of the movie plays out we know the story has profoundly impacted the life of the main character of the movie and it impacted us the viewers. And that is how Kieślowski still speaks to us through his art.

About 20 years ago soon after I arrived to the States I had an opportunity to watch Kieślowski's masterpiece 'A double life of Veronique' in a small movie theater at Rice University where mostly independent or foreign films where being screened. The movie was magical with deeply moving story line and unforgettable music by Preisner. When the movie ended, the audience consisting mostly of students spontaneously stood by and started clapping. Seeing this I was deeply moved and shed a tear. I remember smiling and closing my eyes as I was simply proud to be Polish knowing the Kieślowski's art brings beauty so far from his and mine homeland. Till this day I remember that very moment and am grateful to Krzysztof for that memory.

Komentarze

  1. Bardzo podobał mi się film "Duże zwierzę", ale "Podwójne życie Weroniki" uwielbiam. Zawsze ogromnie mnie wzrusza, i jeszcze ta muzyka i zdjęcia. Ech, aż sobie chyba kolejny raz pooglądam. Rzekłabym, jeden z ważniejszych filmów w moim życiu. Dorzuciłabym również Trzy kolory (a zawłaszcza "Niebieski", Kieślowskiego :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak 'Podwójne życie Weroniki' ma niesamowity klimat .. .. Trzy Kolory są fantastyczne .. dla mnie Czerwony najbardziej mówił do serca .. no ale może to wpływ Irene Jacob :^) .. chyba trochę się w niej podkochiwałem .. tak ekranowo tylko oczywiście :^)

      Usuń
  2. Dla mnie niebieski chyba był najbardziej metafizyczny (nie licząc Weroniki) i chyba widziałam w nim jakieś ułamki mojego, ówczesnego życia. Ależ sobie narobiłam ochoty na powtórkę z Kieślowskiego :) A Weronika już od jakiegoś czasu za mną "chodzi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na mnie Niebieski zrobił wielkie wrażenie. Pozdrowienia z Austin

      Usuń
  3. Bardzo lubię filmy Kieślowskiego. Fajnie, że macie okazję na tego typu seanse. Chwała Bibliotekom :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny ...tak właśnie Chwała Bibliotekom :^)

      Usuń
  4. A ja się muszę przyznać z opuszczoną głową, że ani jednego ani drugiego nie widziałam... :(
    Ale już sobie poszukam i postaram się je obejrzeć. Świetne sprawa z wyświetlaniem rodzimym filmów, za oceanem. Tak daleko od domu. Taka namiastka polskości i jeszcze piękniejsze, że są osoby, które chcą je oglądać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz