Panie Janku. Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się ..

Kiedy usłyszałem tą rozmową przed tak wieloma laty czułem, że jest w niej przesłanie dla mnie. I teraz po latach już wiem, że tak było. Pamiętałem każde jej słowo kiedy młodymi nogami boso poszedłem hen w inne strony  a jednak być może wielokrotnie pomyliłem się na rozstaju i wszedłem w chaszcze. Ktoś mógłby powiedzieć, że ciągle w nich jestem.  A jednak wiem, że dobry los sprawił, że nigdy nie spotkałem nikogo w kopytkach .... 

Jest naturalne pragnienie przeniesienia się w przeszłość i innego wyboru na rozstajach ale jest to tylko paradoksalne pragnienie bo tak jak u Amadeu tutaj osoba pragnąca wyboru innej Drogi na rozstaju została przecież już odmieniona przez dokładnie ten wybór Drogi już dokonany w przeszłości.



'I już dobrze. O jak dobrze panie Janku. Się idzie już spokojnie i się rozmawia'  'Tak...się idzie, się rozmawia .... się...'



Janek Pradera:  - Co by to było panie Bartoszko jakby dróg nie było? I tych żelaznych jak to mówią i tych wyjeżdżonych i tych wychodzonych?

Bartoszko:  -Jakby dróg nie było? Eeeee... co żeś pan. Ja to ze wsi jestem. Jak tylko pamiętam drogi zawsze były. No bo jakby ludzie do ludzi jeździli? Na wesela, że ślubów, a do sklepu i do wójta, do kościoła, wozy z żytem z kartoflami, którędy? Jakby dróg nie było? Pan to chyba miastowy, że o takie rzeczy pyta?

Janek Pradera:  -Nie za bardzo. Więcej drogowy niż miastowy....I co to jest ta droga? La strada jak mówią.

Bartoszko:  -Panie Janku. Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się nogami. A już obowiązkowo bosymi. Dobrze przy tym aby piach nie był ot taki sobie ale gorący albo zimny jak w listopadzie w przymrozek i żeby nogi młode były, stare kopyta mało czują. Dobrze, żeby na tej drodze jakaś kałuża była. Kamień. Korzeń. I skaleczyć palec albo piętę odbić oooo....żeby poznajomić się z drogą dobrze to trzeba hen w inne strony iść...iść ...iść. Pomylić się na rozstaju. Wejść w dzikie chaszcze.

Janek: -Tak...

Bartoszko: -Jezu, Jezu jak dobrze wtedy zobaczyć wtedy na przeciw człowieka. Przeżegnać  się, żeby nie był on czasem w kopytkach. Potem powiedzieć- Niech będzie pochwalony.- a jak odpowie, spytać.- Panie, a którędy to panie do Dolistowia?

Janek: -A on? A on co odpowie?

Bartoszko: -Do Dolistowia?! Toż to panie zupełnie naprzeciw. Chodź pan, panie ja też do Dolistowia.

Janek: - I co? I co dalej?

Bartoszko: -I już dobrze. O jak dobrze panie Janku. Się idzie już spokojnie i się rozmawia

Janek: -Tak...się idzie, się rozmawia się... się...

Bartoszko: -No i już jesteśmy! A do Chopli prosto przed siebie. Prosto.

Janek: -Dziękuje. Dziękuję bardzo.

Bartoszko: -Z Bogiem panie Janku....


Z Bogiem Janku, ja od lat tak bardzo pragnę uchronić Cię przed tą białą lokomotywą ..


Komentarze

  1. Życie...
    "osoba pragnąca wyboru innej Drogi na rozstaju została przecież już odmieniona przez dokładnie ten wybór Drogi już dokonany w przeszłości." - bardzo dobrze ujęte!
    Każdy wybór i każde zdarzenie kształtują nas, naszą osobowość i wpływają na kolejne działania... Nawet złe wydarzenia mogą czasami prowadzić do czegoś lepszego i posiadać przez to głębszy sens...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta dzięki za zawsze miłe odwiedziny .. bardzo do mnie ta myśl mówi .. nie jest moja to z Nocnego Pociągu do Lizbony :^) .. dla tej myśli pojechałem do Lizbony by poczuć jak to zdanie brzmi tam http://peregrino-pl.blogspot.com/search/label/Amadeu

      i ja tak myślę, że nawet te smutne czy groźne zdarzenia też mają miejsce w naszych drogach

      życzę Ci pięknego dnia :^)

      Usuń
  2. :) ten fragment filmu jest dla mnie jak drogowskaz:)
    bo
    co to jest droga najlepiej dowiedzieć się nogami :)
    Piotrze dobrego dnia dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Justyno .. tak i dla mnie też ta rozmowa byłe przesłaniem nawet kiedy jeszczed nie rozumiałem jakim .. nadal idę .. choć nogi juz nie tak młode :^)
      życze Ci pięknego poranku i pozdrawiam słonecznie :^)

      Usuń
  3. Dokonując wyboru nie wiesz dokąd zaprowadzi Cię droga.
    Tak jak nie wiesz, czy inny wybór byłby lepszy.
    Myślę, że ważna jest konsekwencja i zdecydowanie.
    Poczucie pewności, że idę tam gdzie chcę, a nie błąkam się bez celu.
    śpij dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Julio :^).. chyba bym tak chciał mieć i konsekwencję i pewnośći co do azymutu .. niby mam a potem patrzę, że znowu życie zatoczyło niesamowitą pętlę :^)

      słonecznie i bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  4. Mi wystarczy choćby to krótkie zdanie: Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się nogami. A już obowiązkowo bosymi. Takie dosadne i prawdziwe!

    Pozdrawiam serdecznie Piotrze, kolejny wspaniały post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza słoneczne dzięki, ze jesteś .. tak bosymi i młodymi :^)
      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  5. Dwie drogi

    Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
    żałując, że się nie da wędrować dwiema naraz
    i być jednym wędrowcem, stałem zapatrzony
    w głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
    gdzie widok nikł w gęstych krzakach i konarach…

    Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
    może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
    że, rzadziej używana, zarastała trawą,
    a jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
    tu i tam takie same były koleiny,

    pełne liści, na których w tej porannej porze
    nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
    Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
    drogi nas w inne drogi prowadzą – i może
    nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi...

    Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
    opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
    zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
    dwie drogi: poszedłem tą mniej uczęszczaną –
    reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem...


    Robert Frost (1874 – 1963) – „The road not taken” (1916)

    (przekł. St. Barańczak)


    I jeszcze przypomina mi się Antonio Machado, Caminante...

    Wędrowcze, twoje ślady
    są drogą, i nic więcej,
    wędrowcze, nie ma drogi,
    drogę stwarza się idąc.
    Idąc stwarza się drogę,
    a patrząc wstecz
    widzi się ścieżkę, której nigdy
    nie przejdzie się raz jeszcze.
    Wędrowcze, nie ma drogi,
    tylko smugi na wodzie.

    (tłum. Mar Canela)


    I tak każdy z nas jest takim peregrino, takim samotnym caminante, andante.
    Ile decyzji, tyle dróg, a na każdej inne opowieści...

    Saludos, Peregrino, z tego wirtualnego skrzyżowania,
    na którym udało nam się spotkać :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mar bardzo dziękuję Ci za tak poetyczną notkę
      Znalazłem orginał hiszpański

      Caminante, son tus huellas
      el camino y nada más;
      Caminante, no hay camino,
      se hace camino al andar.
      Al andar se hace el camino,
      y al volver la vista atrás
      se ve la senda que nunca
      se ha de volver a pisar.
      Caminante no hay camino
      sino estelas en la mar.

      przepięknie przetłumaczyłaś :^)

      a wiersz Frosta jest jednym z kilku najbliższych memu sercu

      http://peregrino-pl.blogspot.com/2012/09/the-road-not-taken.html

      tłumaczenia Stanisława Barańczaka jak zawsze inspirujące

      bardzo dziękuję, że mnie tak poetyczne odwiedziny .. słoneczne pozdrowienia :^)

      Usuń

Prześlij komentarz