Mazowsze, Teksas




Stoję przed dużą grupą ludzi i mam zaprezentować wyniki projektu, nad którym pracuję. Wiem dokładnie co mam powiedzieć i jak spoglądać w oczy słuchaczom aby ich nie zgubić i pomagać w zrozumieniu. Byłem w tej roli wielokrotnie i wiem, że mam być pogodny i bezpośredni - po prostu naturalny. A jednak coś jest nie tak -  nie potrafię sobie przypomnieć ani jednego słowa w moim przybranym języku. Stoję w ciszy a sekundy są godzinami.  Po chwili spadam w otchłań i  .. budzę się. Już lepiej ale do końca nie wiem gdzie jestem wśród konturów nieznajomego mi pokoju. Półciemność rozjaśniona tylko odległymi światłami za oknem. Nigdy nie zasłaniam okna kiedy śpię sam tak jak teraz w podróży. Prezentacja będzie za kilka godzin. Zamykam oczy i przenoszę się w myślach na pola i łąki tam skąd jestem na Mazowszu. Słowa wiersza Staffa przynoszą błogie uczucie i odpływają nieśpiesznie w sen ..

Łąkami idę. W krąg kwiaty
I słychać brzęki pszczelne.
W powietrzu modro-złotym
Śni próżnowanie niedzielne.

Słońce świeci spokojnie,
Jak gdyby od niechcenia;
Obłoki są tak białe,
Jakby nie mogły siać cienia.

Ptak śpiewa, jakby nie śpiewać
Nikomu ani się śniło.
Jest mi tak dobrze na duszy,
Jakby mnie wcale nie było.

Najpiękniej bowiem jest, kiedy
Piękna nie czuje się zgoła
I tylko jest się, po prostu
Tak, jak jest wszystko dokoła.

Mam napisać o dwujęzyczności i choć od tak wielu lat posługuję się tym przybranym językiem i profesjonalnie i osobiście i lubię go to jednak nie jest on 'mój' tak na prawdę. Poruszam ten temat jako jeden z wielu wśród blogów zgromadzonych w Klubie Polki na Obczyżnie. Przez cały miesiąc czytaliśmy fascynujące notki o wielojęzyczności z naszym ojczystym językiem w tle. Trudno mi będzie iść w ślady tych tak różnorodnych i ciekawych opowieści. No bo przecież  co by tam pisać o angielskim szczególnie w wersji amerykańskiej znanej wszędzie choćby z flmów .. jakby powiedzieć za Benedyktem Chmielowskim 'koń jaki jest każdy widzi' (a raczej słyszy) :^) .  A więc w kilku akapitach piszę tu troszkę o moich bardzo osobistych impresjach językowych i zarazem emigracyjnych bo są one nierozerwalnie związane z moim losem na emigracji już od prawie 25 lat.  

Co jest uderzające w amerykańskim angielskim to, że pomimo setek milionów ludzi mieszkających w Stanach w tak odległych od siebie miejscach (powiedzmy odległość od Nowego Jorku do Los Angeles to około 4500 km czyli dalej niż z Helsinek do Lizbony a z Miami do Seattle jeszcze dużo dużo dalej) to język jest bardzo uniwersalny. Oczywiście słychać różnice w akcencie południa (najbardziej wyraźnym dla mnie w Atlancie) czy akcent z Bostonu czy z Minneapolis ale te akcenty się cały czas ze sobą mieszają a słownictwo nie różni się, Dzieje się tak naturalnie poprzez filmy czy telewizję ale chyba w głównej mierze dzięki niezwykłej łatwości przemieszczania się i osiedlania tam gdzie ktoś ma na to ochotę i widzi lepsze miejsce dla siebie. To przyczynia się do fascynującego dynamizmu wśród społeczności i ciągłych zmian. Oczywiście ma to swoje blaski i cienie bo oddalenie od rodziny i miejsca wychowania sprawia, że młode rodziny zdane są same na siebie podobnie jak ludzie w starszym wieku. 

I jeszcze jedna impresja językowa. Pomimo upływu lat nadal mam obcy akcent ale nigdy nie czułem się z tego powodu w jakikolwiek sposób pominięty czy gorszy od innych. Obcy akcent i pochodzenie nie zamykają żadnych drzwi przed nikim i nie ograniczają aspiracji. To mi się tutaj zawsze bardzo podobało. 

Kiedy dorastałem jeszcze w głębokim komuniźmie po stanie wojennym chyba nie myślałem o emigracji czy o posługiwaniu się innym językiem. Ale zawsze fascynowało mnie poczucie swobody i wolności i przestrzeń Ameryk - chyba od czasu filmów 'drogi' jak choćby 'Swobodni Jeźdźcy' czy 'Paryż, Teksas'. Wychowanemu w totalitarnym systemie i wszechobecnej kłamliwej propagandzie zawsze imponowała mi wolność słowa i nadrzędna rola praw jednostki w Stanach. Teraz po latach znam już i blaski i cienie życia za oceanem. Czuję się podwójnym patriotą - mojej Ojczyzny gdzie się urodziłem i wychowałem ale i Ojczyzny moich trzech córek - najstarsza kończy uniwersytet, pośrednia liceum, a najmłodsza gimnazjum. One są już Teksankami i Amerykankami ale znają i moją Ojczyznę. Znają i Tatry i Bałtyk i Wawel i Zamek Królewski w Warszawie i Muzeum Powstania Warszawskiego ale też i Toruń Kopernika i Żelazową Wolę Chopina  i wiele innych bliskich mi miejsc. Myślę, że będą mnie chętnie odwiedzać kiedy już powrócę nad Wisłę. Od maleńkości starałem się mówić do nich po polsku choć one już od dawna odpowiadają mi już tylko po angielsku. Wychowane w trójjęzycznej rodzinie są także zaznajomione z językiem hiszpańskim (castellano) w wersji południowoamerykańskiej. 

Podczas odwiedzin w  Polsce i rozmawiając z Babcią i Dziadzią przez Skype mówią też i po polsku choć niegramatycznie i często nie znajdując właściwych słów i improwizując. Wiele zabawnych sytuacji z tego wynika ...

.. dzwoniąc do nich w czasie ich wakacji w Polsce usłyszałem kiedyś .. 'tak jesteśmy u Władysławowa' czy też 'jutro jedziemy na Zakopane' (tzn raczej Dzakopane w ich wymowie) ..

.. jednej z moich córek zawsze myli się 'ale' z 'albo' ....w rozmowie z Babcią:  'tak chciałam z Wami rozmawiać na Skype albo zaspałam '

.. a dla mojej najmłodszej, która najchętniej mówi po polsku jestem już na zawsze chyba rodzaju żeńskiego .. w rozmowie z Dziadkiem przez Skype ..' dziś tatuś pobiegła na półmaraton i zmęczyła się' ...

A na koniec chciałbym zadedykować wszystkim autorkom i autorom blogów po polsku ten wers Czesława Miłosza, który zawsze wzrusza mnie po prostu i jest mi bardzo bliski.. choć wiele i wielu z nas nie pisze  poezji ale jednak służymy naszej mowie: 

'moja wierna mowo służyłem tobie,
co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami
żebyś miała i  brzozę i konika polnego i gila
zachowanych w mojej pamięci' ...
...

I zostawiam Was sam na sam z Teksasem .. i niezapomnianą muzyką Ry Cooder'a z 'Paryż, Teksas' .. pozwoliłem sobie dodać obrazy z moich motocyklowych dzienników ...



Komentarze

  1. wzruszająco i wesoło zarazem u Ciebie Piotr, jak zwykle zresztą... cudnie to wszystko ująłeś, a przy okazji - mogę spokojnie pisać maile w sprawach Klubu wyłącznie w rodzaju żeńskim:))
    pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Magda .. ściskam bardzo ciepło i bardzo dziękuję za zawsze miłą wizytę :^) .. to Tobie i Klubowiczkom bardzo dziękuję za inspirację do tematu :^)
      .. oczywiście możesz do mnie pisać i żeńskim rodzaju .. obawiam się tylko, że mogę poważnie negatywnie wpłynąć na postrzegane przez wszystkich piękno i grację Polek ;^))
      pozdrawiam bardzo ciepło wiosennie :^))

      Usuń
    2. Haha. :) Teraz tez się wyjaśniło, skąd się znalazłeś w Klubie POLEK. ;)
      A tak bardziej poważnie: Poruszający wpis! Tęsknota i melancholia z niego wyzierają. Piotr! Dziękuję!

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję Aniu .. bardzo miłe słowa dla mnie dziękuję Ci pięknie. Na pewno jest we mnie wiele tęsknoty po prostu a może też i melancholii ale chyba gdybym jeszcze raz miał przeżyć emigrację nie zmieniłbym tego co było ... to troszkę taka paradoksalne pragnienie .. troszkę napisałem o tym uczuciu tutaj
      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/03/o-interior-do-exterior-do-interior.html

      bardzo ciepło pozdrawiam

      Usuń
    4. Teraz dopiero przeczytałam Twój post i tak mi się lekko zrobiło. Jak dobrze wiedzieć, że na całym świecie są Rodacy, którzy podobnie czują i przeżywają swoją emigrację. Dziękuję za piękny wpis i poezję... Pozdrawiam z Moskwy

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję Natalia i bardzo dziękuję za miłą wizytę .. tak emigracja nadal nie jest dla mnie łatwym przeżyciem pomimo upływu lat .. zamierzam powrócić za parę lat i osiedlić się w Krakowie blisko historii .. a tak na prawde to będę miał dwa domy i w Stanach i w Polsce :^)
      bardzo ciepło pozdrawiam wiosennnie :^)

      Usuń
  2. Piotrze, piękny tekst!
    Czytam i sama dumam nad nasza przyszłością, czy moja Ojczyzna będzie kiedyś ojczyzną moich dzieci, chociaż półojczyzną, ćwierćojczyzną przynajmniej...czy to tylko jakieś złudne marzenie...
    I dzięki za polską poezję, uwielbiam te Twoje poetyckie wstawki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Faustyna i bardzo dziękuję Tobie i Magdzie za inspirację do tej notki. .. jak ma być tak będzie z tą Ojczyzną to będzie .. to pojęcie też jest jest płynne w czasach tak wszechobecnej emigracji .. po prostu cieszę się, że moje córki znają i cenią sobie Polskę i wiedzą, że tam są ich przodkowie ze strony taty :^) .. bedzie dobrze zobaczysz .. odwiedzaj z nimi Polskę i pokazuj jej piękno .. ..
      bardzo ciepło wiosennie pozdrawiam :^)

      Usuń
  3. Idealnie się skomponowała muzyka ze zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję i bardzo dziękuję za miłą wizytę
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  4. Pięknie złożyłeś muzykę i zdjęcia....oj wsiadłabym tam z tyłu za Tobą i pojechała razem
    Dla takich widoków!!!!!
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Julio i ściskam bardzo ciepło .. tak ale fajnie by tak było pojechać jak 'Swobodni Jeżdżcy' :^)
      bardzo ciepło pozdrawiam wiosennie :^)

      Usuń
  5. Piotrze :) jestem pod wrażeniem , tego co piszesz , tego w jaki sposób piszesz .Odczytuje tak wiele subtelności , wrażliwości , tęsknot ...
    a jednocześnie taka prostota , bez "napinania" , bufonady czy tzw. szpanu. Jesteś sobą , nikogo nie udajesz , na nic się nie silisz .
    Realizujesz swoje marzenia , spełniasz pragnienia , ale w sposób tak pięknie delikatny ,że wzrusza mnie za każdym razem i nawet oko szkli:)
    Jestem pod wrażeniem ...naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ciepło ściskam Justyna .. Twoje komentarze zawsze dają mi wzruszenie i uśmiech .. nie potrafie nic udawać to prawda, że jestem jak otwarta ksiażka taki juz moja konstrukcja z emocjami wymalowanymi kolorami na twarzy :^))..
      pięknie Ci dziękuję za te słowa .. bardzo mi są bliskie

      wiele dobrych wiosennych fal .. bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  6. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam Twój post, Piotrze. Widać, że ogromnie tęsknisz za ojczyzną.. Trochę zazdroszczę Twoim córkom - dla mnie zawsze urodzenie się w dwujęzycznej rodzinie to już było jak wygrana na loterii, a tu jeszcze trzeci język :-) W przyszłości też planuję wyemigrować, co prawda bardziej niż Stany, marzy mi się Australia, ale wiadomo, że nie zawsze w życiu jest tak, jak sobie człowiek wymarzy. Mam nadzieję, że znajdzie się gdzieś poza Europą praca dla tłumacza. Co do akcentów - mam na uczelni chłopaka z Teksasu właśnie i muszę powiedzieć, że akcent ma rewelacyjny. Z przyjemnością się go słucha :)
    Pozdrawiam z Polski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Marta .. tak to prawda, że bardzo tęsknię po 25 już latach poza Ojczyzną .. .wiesz sporo prawdy jest w tej myśli .. że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma .. albo w wersji angielskiej że trawa jest bardziej zielona za płotkiem ...
      emigracja .. szczególnie taka za oceanem :^) ,, nie jest łatwa .. odległość jest wyzwaniem i takze czesto róznica czasu by porozmawiać ... .. wierzę, że doświadczenie emigracyjne jest bardzo cenne ale czym więcej czasu upływa tym trudniej być tak zawieszoną/ym pomiędzy światami ... Australia jest przepiękna i tajemnicza i jedyna w swoim rodzaju ale jest bardzo bardzo daleko :^) .... życzę Ci dobrych wyborów i wielu pięknych chwil .... ale fajnie, że jest ktoś z Teksasu :^)) .. bardzo cieplo pozdrawiam wiosennie :^)

      Usuń
  7. Poetycznie, Piotrze!
    Język polski jest strasznie trudny nawet dla dzieci. A tym bardziej dla dzieci, których pierwszym językiem jest angielski, bo on przecież jest o wiele prostszy jeśli chodzi o gramatykę. Stąd te dziwne odmiany na przykład. Mój syn też do dziś ma problem z "przyszedłem". Zawsze wychodzi mu "przyszłem". Myślę, że dlatego, że polskiego uczył się ode mnie i siostry. Tata bywał w domu przez kilka lat raz na dwa tygodnie. Tym sposobem wsyzstko zawsze było w wersji żeńskiej. A jechać na Zakopane? W Polsce coraz więcej ludzi tak mówi - na razie głównie na dzielnice miast, ale mam wrażenie, że to się rozszerza.
    Fajnie, że Twoje córki, chociaż mieszkacie tak daleko, bywają w Polsce. Ale czy musi on być ich ojczyzną? Ja sama już przestaję się definiować w tym aspekcie. A co dopiero dzieci. Mój syn aktualnie mówi o sobie polski Niemiec mieszkający w Holandii. Co będzie za 2-3 lata? Może już inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Gosiu .. tak jakoś poetycznie ale także humorystycznie mi się zebrało by nie smutaskować za bardzo :^)) .. ale fajnie z tym rodzajem żeńskim .. wspaniale, że Twoje dzieci mają okazje zapoznać się z wieloma językami .. to niezwykłe wzbogacenie ich mowy i postrzegania świata tak myślę ...
      a wiesz jak jestem w Polsce to mnie irytują szczególnie w gazetach i telewziji bezmyślnie powtarzane naleciałości z angielskiego .. to jest plaga jakaś .. pan Mikołaj Rej to by ich gęsiami postraszył tych naszych autorów :^))
      bardzo ciepło wiosennie pozdrawiam :^)

      Usuń
    2. Tak, mnie też to drażni. Ale wiesz co, w Holandii pod tym względem jest jeszcze gorzej. Angielskie słowa wtrącają wszyscy i w każdej sytuacji. Nawet do dzieci wiele osób mówi takim dziwacznym żargonem. Koszmar. I te wszystkie reklamy radiowe i telewizyjne w połowie po angielsku i zawsze z dodatkiem "super mega giga". Nawet radio, którego słucham w samochodzie nazywa siebie samo"skaj rejdiou". Pod tym względem tęsknię za Niemcami. Lubię ten ich konserwatyzm językowy!

      Usuń
    3. bardzo dziękuję za informację Gosiu .. bardzo interesujące .. podoba mi się kiedy ludzie starają się chronić swój język przed naleciałościami z innych .. oczywiście nie zawsze to możliwe ale często jest
      bardzo ciepło pozdrawiam Niderlandy :^)

      Usuń
  8. Jak zwykle cudowny wpis Piotrze.
    Myślę, że ucząc się języka nie koniecznie trzeba dochodzić do perfekcji. Fajnie mieć ten "nasz" akcent.
    Gorące pozdrowienia z Krakowa :)
    Jestem tu już prawie miesiąc, za dwa dni wracam do Wiednia i wiem, że zaraz zatęsknię za Krakowem na nowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu tak bardzo mi miło ,, bardzo dziękuję za miłe słowa i miła wizytę .. a wiesz i ja tak myślę, że ten 'akcent' jest po prostu częścią 'nas' .. nic mi on nie przeszkadza .. po prostu ludzie wiedzą, że jestem cudzoziemcem a przecież nim jestem :^))
      ach jak bardzo zazdroszczę Ci Krakowa .. wiele dobrych fal ściskam bardzo ciepło i pozdrawiam wiosennie ...
      proszę pozdrów Planty ode mnie .. moze już widać pierwsze listki ?

      Usuń
  9. Piotrze. Wgniotłeś nas w fotel połączeniem poezji, pięknej muzyki i obrazu. Już czuję wiatr we włosach - wystarczyłby polski "Junak", który się odradza i fantastyczna piosenka A. Zauchy pt. "Wieczór nad rzeką zdarzeń". Co do córek , mogą kaleczyć język, ale dobrze że choć znają podstawy - to się liczy. Renee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Renee .. pamiętam Junaki :^)) .. a mój Tata jeżdził na czeskiej Jawie .. bardzo dziękuję Ci z miłe słowa i miłą wizytę .. tak dokładnie ja się po prostu cieszę, że rozumieją po polsku i nie boją się mówić . na pewno nie zginą :^) .. i znają i polską geografię i troszkę historii
      bardzo ciepło pozdrawiam wiosennie :^)

      Usuń
  10. Piotrze bardzo sentymentalnie się zrobiło... Piękny, mądry, szczery do bólu tekst, idealnie połączony z poezją. Zgadzam się z Renee, że wielką rzeczą jest znajomość polskiego, choćby tego gramatycznie nie poprawnego, niż nieznajomość żadna. Cieszę się, że przekazujesz tą polskość swoim córką, i że tak chętnie odwiedzają Nasz piękny kraj. Emigracja zmienia ludzi, zmieniłam się i ja... Gdybyś wcześniej spytał się mnie czy rozważam kiedyś powrót do PL, odpowiedziałabym ci - NIE!... A teraz... Coraz częściej łapię się na tym, że tęsknie za Polską, za rodziną i myślę poważniej nad powrotem... Bo jednak tutaj w Danii nie czuję się swobodnie. A znajomość języka... hmm, trochę jestem zła na siebie bo w sumie znam 2 {angielski i duński} ale żaden powiedzmy to perfekcyjnie. Ale mam zamiar nadrobić wszystkie braki angielskie już wkrótce... Pozdrawiam ciepło i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto bardzo ciepło ściskam i bardzo dziękuję :^) .. nie chciałem za bardzo smutaskować i chciałem dodać troszke humoru językowego :^)) .. bardzo to trafnie ujęłaś, że emigracja zmienia nas jako mało innych doświadczeń .. myślę, że to bezcenne doświadczenie choć ma swoje i dobre i mniej dobre strony .. szczególnie kiedy jest tak daleko jak z ocean :^) ... ja Ciebie podziwiam, że radzisz sobie z duńskim :^) .. pożegnania jak i powroty po latach nigdy nie są łatwe :^) .. myślę, że to już taka egzystencjalna tęsknota gdzieś będzie ... ale co tam .. 'bytka ne bytka to je zapytka' :^)))) ..
      bardzo ciepło pozdrawiam i ściskam wiosennie :^))

      Usuń
  11. Bardzo szanuje emigrantow za to ze nie pozwalaja zapomniec swoim potomkom z kad ich korzenie,ile to pracy i wytrwalosci trzeba zeby mlodego czlowieka przekonac do podtrzymywania znajomosci jezyka polskiego.Male dzieci szybko sie ucza,ale jak tylko ida do amerykanskiej szkoly czy przedszkola ,natychmiast lapia angielski i czesto zaczynaja sie schody,bo wlasnie w angielskim jest im latwiej sie poruszac.I chwala za to rodzicom,ktorzy wytrwali i nie odpuscili mlodym ludziom,trzeba znac historie swoich przodkow i szanowac obie ojczyzny.
    Wzruszylam sie,dziekuje za piekne widoki,za muzyke.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Małgosiu .bardzo mi miło .. ściskam bardzo ciepło
      próbuję aby jakoś nie zapomnialy i o języku i o Ojczyźnie taty :^)
      na razie jest jako tako :^)

      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
    2. Przepraszam , że się czepiam ale jak czytam komentarze , w których jest napisane "z kad " - to nie rozumiem co jest napisane. Chodziło chyba o wyrażenie skąd. Przecież można zaglądnąć do słownika i sprawdzić pisownię. Piotr, który jest 25 lat na emigracji nie robi takich kardynalnych błędów. Błagam piszcie poprawnie, żeby dzieci Piotra i my piszący komentarze Was mogli zrozumieć.Pozdrawiam Renee.

      Usuń
    3. to nic takiego Renee ..i mnie często się zdarza coś nie tak napisać szczególnie w komentarzach bo okienko małe i nic nie widać .. i łatwo byka strzelić jest .. z kontekstu łatwo zrozumieć co autorka/autor komentarza miała/miał na myślie
      pozdrawiam bardzo ciepło wiosennie :^)

      Usuń
    4. Poprostu stara szkoła - ha ha. Ten typ tak ma - wzrokowiec i tyle. Pozdrawiam. Renee

      Usuń
    5. Oczywiście po prostu pisane osobno. Coś przeskoczyło na klawiaturze . Renee.

      Usuń
  12. świetna muzyka- teraz sie delektuje tymi szarpnięciami strun.
    wspaniale, że przekazujesz córką miłość do naszej Ojczyzny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Elinka .. bardzo dziękuję za miłą wizytę
      bardzo lubię muzykę Ry Cooder'a a te utwory z Paryż, Teksas szczególnie mam w pamięci
      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  13. Świetny tekst! Fajnie, że córki mówią po polsku. Nawet dodanie żeńskiej końcówki czy mylenie słówek jest w takim wypadku urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i bardzo dziękuję za miłą wizytę ... staram się aby córki jako tako pamiętały i język i Ojczyznę taty :^)
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
    2. Piotr, jakoś dawno nie było Cię widać na żadnej z polonijnych imprez, gdzie teraz przebywasz? Naprawdę dużo prawdy w tym co napisałeś i to tylko zależy od nas rodziców jak dobrze nasze dzieci będą mówiły po polsku. Moja dwójka dzieci jest urodzona w stanach i muszę przyznać , że wiele nerw nas kosztowało wożenie na zajęcia sobotnie.Jak byli trochę starsi było już łatwiej. Teraz studiują i swobodnie posługują się językiem polskim . Pozdrawiam Ania .

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Aniu bardzo dzękuję za miłą wizytę u peregrino .. podziwiam, że Twoje dzieci swobodnie mówią po polsku .. mnie to się udało tylko połowicznie :^) .. ale cieszę się choć z tego .. na wspomnienie o sobotniej szkółce polskiego miałem od razu 'bunt na okręcie' :^)) .. więc pewnie z lenistwa zaniechałem :^) ale kijem Wisły nie zawrócę już
      ... jestem nadal w Austin .. dużo podróżuję służbowo i często mnie nie ma ... miałem też troszkę 'zawirowań' w życiu ale na pewno powrócę za jakiś czas na spotkania :^)
      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  14. strasznie bym chciała posłuchać akcentów z różnych części Stanów :) akcenty kiedyś były dla mnie czymś egzotycznym, jednak we Francji nasłuchałam się wielu 'zabawnych' brzmień.. oni się ledwo dogadują! ci z północy z tymi z południa :)
    pozdrów Córki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akcenty i mnie ciekawią zawsze . :^) czy to nie jest ciekawostką, że w tak wielu językach mamy właśnie akcenty 'południa' i 'północy' .. jest to dla mnie fascynujące zjawisko :^)
      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  15. Lubię takie poetyckie odniesienia... brawo Piotrze. I wszystkiego dobrego. A co do dzieci, dziękuję Ci za Twoje wnioski i przemyślenia odnośnie strarszych już dzieci (właściwie to młodzież). Dla mnie bezcenne! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło Agnieszko .. bardzo dziękuję za miłą wizytę .. tak myślę, że i z jęzkiem i kulturą i historią i geografią mojej Ojczyzny powiodło mi się z moimi córkami tylko połowicznie .. odległość od Polski jest taki wielka i nie sprzyja ale Ty masz zdecdydowanie bliżej :^) ... moim wielką troską jest czy moje córki w przyszłości będą się opiekować i pamiętać o grobach swoich przodków w Polsce kiedy już mnie nie będzie ..to taka troska na przyszłość niby ale czasem spędza mi sen z oczu
      bardzo ciepło pozdrawiam piękne Veneto :^)

      Usuń
  16. Pięknie, poetycko i sentymentalnie, nie będę oryginalna! :) Pozdrawiam bardzo serdecznie z Niemiec

    Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Nina i bardzo dziękuję za miłą wizytę ... bardzo ciepło pozdrawiam i Ciebie i piękną Baden-Württemberg !

      Usuń
  17. Brawa wielkie za trud włożony w naukę dziewczyn polskiego. To takie dzisiaj ważne żeby zachować pamięć o swoich korzeniach. Świat pędzi, ludzie przemieszczają się, zmieniają się sytuacje życiowe, poglądy, a w środku pozostajemy przecież zawsze sobą. Mnie tęsknota za krajem jeszcze nie doskwiera (bo to dopiero początek "podróży" ale fakt, po 25 latach może być trudno. Pozdrawiam Cię Piotrze serdecznie z wiosennej już Szwecji!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Karolina .. nie jestem pewien czy zasłużyłem na ten 'trud' :^) ... wiele zaniedbałem jeśli chodzi o czytanie i pisanie po polsku moich córek a i ich znajomość historii i georgrafii Polski też jest tylko pobieżna .. ale nadal mówię do nich tylko po polsku czy chcą czy nie i często odwiedzają Polskę i lubią ją :^)

      bardzo ciepło pozdrawiam i Ciebie i wiosenną Szwecję :^)

      Usuń
  18. Bardzo fajny tekst :) I jestem pod wrazeniem, ile miejsc znaja Twoje corki w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :^) .. i bardzo dziękuję za miłą wizytę .. chciałbym aby moje córki wiedziały jeszcze więcej o geografii i historii Polski .. będę nadal z nimi odwiedział miejsca w naszej pięknej Ojczyźnie :^)

      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
  19. piękny ten wers Miłosza. Ja sama łapię się na przekręcaniu słów w języku polskim. Nie lubię natomiast bardzo spolszczania słów a nie tłumaczenia ich, nie znoszę tego u innych a mi samej niestety często się to zdarza np: właśnie sobie zrealizowałam że .... (zamiast zdałam sprawę). W dwóch językach mówię, czytam, piszę, myślę, śnię ale czasem mam wrażenie że jeden wypiera drugi, że nie są równoległymi światami i że ja sama jestem inna w zależności od tego, którym językiem się posługuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :^) .. fajnie z tym 'realizowaniem' sobie :^)) .. ja też sobie parę lat temu uświadomiłem, że zaczynałem mówić po polsku jakby tłumacząc zwroty z angielskiego .. niewygodnie mi z tym było i powróciłem do poezji po polsku i pewnym sense i ten blog narodził się z tej potrzeby .. próbuję czasem czytać wiadomości z Polski ale irytuje mnie ich nadmiar pogoni za sensacją i negatywizm .. ale coś tam zawsze znajdę a blogi pisane po polsku dają mi bezppośredni kontakt z językiem :^)

      Kasiu bardzo dziękuję za miłą wizytę i pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  20. Bardzo mi się podoba ta różnorodność akcentu w USA i fascynujące musi być doświadczanie tego na co dzień.
    Ja w Norwegii mimo, że mieszkam krótko też przekonuję się codziennie, jak różny akcent, wymowę itp. potrafią mieć Norwegowie - w zależności od tego, z której części kraju pochodzą. Dla mnie to stanowi pewne utrudnienie, bo np. osób pochodzących z północy kraju jest dużo trudniej zrozumieć, ale jest to jednocześnie fascynujące.
    Super, że pomimo tylu lat spędzonych na emigracji nie zapominasz o swoim pochodzeniu i języku i przekazujesz tą wiedzę swoim córkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta bardzo dziękuję za miłą wizytę .. tak staram się by moje córki choć trochę znały i geografię i historię mojej Ojczyzny .. z językiem udało się połowicznie ale cieszę się, że rozumieją

      .. a wiesz to jest fascynujące, że róznice językowe są bardzo często na osi północ- południe :^)
      życzę Wam wielu pięknych doświadczeń na emigracji w Norwegii .. jakie to szczęście, że jest tak niedaleko Polski a przyroda norweska jedna z najpiękniejszych ną świecie

      pozdrawiam bardzo ciepło wiosennie :^)

      Usuń
  21. Piotrze, chcę Ci pogratulować! To wspaniałe, że zadbałeś o to,żeby córki poznały kulturę polską, język, sam kraj. Chcę Ci również pogratulować Twojej postawy wobec swoich korzeni. Jesteś Polakiem który może być brany za przykład! Mieszkając od jakiegoś czasu w Norwegii spotykam się z sytuacjami, gdzie nasi rodacy zaczynają rozmawiać z dziećmi w języku norweskim- pomimo,że sami dogadują się przeciętnie. Przeraża mnie to kiedy wiedzę, że ludzie nie potrafią już nawet po polsku pisać... Zachłyśnięci tym co nowe szybko zapominają o korzeniach... Czasami wydaje mi się,że nawet się nie zastanawiają nad tym jakie to ważne. Żyją tym co jest TU i TERAZ, a zaszczepienie polskości w swoich dzieciach odkładają na plan dalszy. Dlatego jestem pełna podziwu dla Twojego podejścia. Gratuluję!
    ps. też tak mam,że "emocje wymalowane kolorami na twarzy" :) Pięknie to określiłeś :) Miłego i pozdrawiam bardzo ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Aniu .. bardzo dziękuję za miłą wizytę ... wzruszyłem się czytając Twój komentarz .. nie tak całkiem mi się te wszystkie rzeczy, które wymieniłaś powiodły ale cieszę się, że córki rozumieją po polski i znają choć trochę georgrafii i historii Ojczyzny taty i cenią ją sobie ... były bardzo przejęte podczas zwiedzania Wawelu .. zamówiłem przewodnika, który oprowadzał i objaśniał w obydwu językach .. były pod wielkim wrażeniem :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło wiosennie :^) .. wiele dobrych fal Aniu :^)

      Usuń

Prześlij komentarz