Jedno przypadkowo napotkane ogłoszenie i pół życia

Samolot z Wiednia do Waszyngtonu szybował gdzieś na południe od Grenlandii. Podniosłem troszeńkę zasłonę okienka tak aby nie oślepiać innych pasażerów i spojrzałem w dół na bezkres Atlantyku. Pomyślałem przez chwilkę o tej notce tutaj, którą miałem napisać już za killka dni dla listopadowego projektu Klubu Polki na Obczyżnie - Moja historia - o naszych historiach emigracyjnych.

Uświadomiłem sobie, że moja historia jest dokładnie tak jak ten moment nad Atlantykiem gdzieś jako punkcik na niebie pomiędzy Europą a Ameryką Północną. Szybko policzyłem w myśli, że przemierzam Atlantyk na pewno więcej niż po raz setny od ponad 23 lat na emigracji w Stanach. Znam prawie wszystkie lotniska międzykontynentalne w Stanach i Europie niektóre na pamięć. To kursowanie pomiędzy kontynentami zafundowałem nie tylko sobie ale także moim najbliższym. Podarowałem im i sobie te niezliczone łzy pożegnań i radości powitań i tęsknotę niepocieszoną i godziny kiedyś na telefonie za krocie teraz na 'Skype' czy 'Facetime' za darmo.

Jak to się stało? Dlaczego? Po co to?

'Porwała mnie ciekawość świata '  ....

Przewijamy taśmę filmu ponad 24 lata w tył - więcej niż pół mego życia.. Ten dzień na Politechnice kiedy pisząc pracę dyplomową zmęczony wyszedłem na korytarz i bezmyślnie czytałem ogłoszenia na tablicy ...
Jedno z nich było po angielsku o naborze na studia podyplomowe informatyki sponsorowane przez uniwersystety w Houston w Teksasie i w Udine w płn Włoszech.... Pomyślałem interesująca sprawa ale pewnie nie ma żadnych szans - kilka dni potem bez przekonania wysłałem podanie ...

Dwa lata potem broniłem pracę magisterską w Houston podobnie jak kilkoro moich włoskich przyjaciół, których nadal po latach odwiedzam a oni mnie ...
Studia informatyczne w Stanach były dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Na uniwersytecie kipiało od nowych pomysłów i publikowano je. Wśród studentów z całego świata czułem się wspaniale otoczony całą tą różnorodnością. Marzyłem o pracy w Dolinie Krzemowej w Kalifornii czyli  Ziemi Obiecanej informatyków - gdzie wszystko co nowe i kreatywne już wtedy się działo tak jak do dziś się dzieje jeszcze bardziej. Jednak moje życie tak się potoczyło, że nigdy się tam nie osiedliłem ale wzamian dotarłem do Krzemowych Wzgórz Austin w Teksasie pracując w niszowych firmach informatycznych niewielkich rozmiarów co bardzo mi leży jako, że brak w nich zbędnej biurokracji i skostniałych struktur.

Pozostałem na emigracji i spotkałem w Teksasie moją przyszłą żonę także imigrantkę choć z innego kontynentu - z Ameryki Południowej. Nasze córki urodziły się w Teksasie a najstarsza właśnie kończy uniwersystet w Austin. Moje córki mówią nieźle i po polsku i po hiszpańsku choć angielski to bez wątpienia ich pierwszy język. Dla mnie Polska pozostała pierwsza i najważniejsza choć czuję się także patriotą ojczyzny moich córek. Cieszy mnie to, że Polska i Stany są sobie bliskie i przyjazne jak nigdy przedtem.

Patrząc w przeszłość był taki moment w 1993 roku jeszcze przed uzyskaniem stałego pobytu i obywatelstwa w Stanach bardzo poważnie rozważałem powrót do Polski. Pomimo radości z ciekawej pracy czułem się tam bardzo samotny. Szukałem pracy w Polsce lecz było to wtedy bardzo trudne. Nie było inwestorów w branży informatycznej. Przez te dwadzieścia lat zaszły tak niesamowite zmiany na lepsze. Dziś Polska jest na mapie wielu firm informatycznych ze Stanów. Często otrzymuję zapytania od moich byłych wspópracowników o możliwości inwestycji w Krakowie, Wrocławiu, czy Poznaniu na przykład. Bardzo mnie to cieszy. Inne kraje starej Unii gdzie panuje marazm gospodarczy i brak nowoczesnych inwestycji i brak perspektyw dla młodych inżynierów mogą tylko o tym pomarzyć. Nasi programiści i inżynierowie dobrze znają języki obce czym wyróżniają się na tle innych krajów starej Unii.

Dziś już nie marzę o Kalifornii .. marzę o powrocie do Polski i planuję to w skromnym stopniu moich możliwości inwestując w Polsce. Chciałbym choć troszkę przyczynić się aby jeszcze więcej inwestorów z branży informatycznej wiedziało o Polsce i otwierało u nas oddziały firm i zatrudniało naszych inżynierów i programistów. Jestem optymistą i myślę, że zawsze będę miał różowe okulary dla Polski :^).

Patrząc wstecz myślę, że to ciekawość świata popchnęła mnie na emigrację. Dziś już wiem jak wielka jest cena tęsknoty na emigracji za Rodzicami i za Ojczyzną ale wiem też, że Stany sprawiły, że czuję się dobrze tym kim jestem. Nigdy nie czułem, że jakieś drzwi są przede mną zamknięte bo mam akcent czy trudne do wymówienia polskie imię. Stany ukształtowały mnie jako osobę tolerancyjną, otwartą na różnorodność kultur ludzi z którymi studiowałem a teraz pracuję na codzień. Ukształtowały mnie jako liberała w sensie i społecznym i ekonomicznym. Pokazały, że możliwy jest szacunek dla człowieka i pracownika niezależnie skąd pochodzi, czy mówi z akcentem, czy jak wygląda, czy w co wierzy. To jest dla mnie coś bardzo ważnego co myślę nie do końca ma się dobrze w innych krajach.

A tu poniżej 'moja' Politechnika, którą odwiedzam kiedy tylko mam okazję ..


.. czasem przechodząc obok tej tablicy ogłoszeń nadal tam gdzie kiedyś ..


.. mam sentyment do 'mojej' Politechniki .. i tak się cieszę widząc jej budynki pięknie odnowione a nowe budowane ..




Komentarze

  1. czasem wydaje mi się, że dla polski więcej robią emigranci niż tubylcy przygnieceni hipokryzją decydentów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Lucy w 110%!

      Usuń
    2. Coś w tym jest, Lucy... "cóś" w tym jest...

      Usuń
    3. Lucy bardzo dziękuję za wizytę ... tak może się czasem wydawać ale to ludzie no codzień mieszkający w kraju sprawiają, że on się tak pięknie rozwija .. być może tego nie widać kiedy się tam żyje ale kiedy wracam różnice są bardzo wyraźne .. a politycy .. proszę uwierz mi za granicą potrafią być równie beznadziejni jeśli nie dużo gorsi .... w wielu krajach starej Unii panuje wielki marazm gospodarczy brak inwestycji i często prespektyw dla młodych ,, na prawdę w Polsce nie jest tak żle .. tylko trawa wygląda bardziej zielono gdzie indzie .. Polska to kraj na dorobku .. nadrabiamy opóżnienia z zaborów, wojny, komunu ale odrabiamy je niesamowicie szybko ..już dziś łatwiej o ciekawą i lepiej płatną pracę we Wrocławiu, Krakowie, Waw, Gdańsku, czy Poznaniu niż w Lizbonie, Neapolu, czy Sewilli czy Marsylii ... tak tylko w niektórych dziedzinach ale postęp przez ostatnie 25 lat jest niesamowity .. pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  2. Przeczytałam z zainteresowaniem. Niesamowite, jak kilka sekund może zmienić nasze życie i wpłynąć na całą przyszłość. Często w biegu i pędzie codzienności omijamy tablice ogłoszeń i inne tym podobne "drobiazgi" albo widzimy coś ciekawego jak TY ogłoszenie i myślimy "a, jestem na to za słaby" i zapominamy o sprawie. Wiadomo, emigracja ma plusy i minusy. Życzę Ci, żeby przyszłość i marzenia związane z Polską się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko bardzo mi miło ... tak dokładnie jest, że jest taki moment w życiu gdzie tak wiele się dzieje i szkicuje naszą przyszłość ... bardzo dziękuję za życzenia i pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  3. piękna Twoja historia, a optymizm zawsze bije z Twoich postów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za miłe słowa .. z tym optymizmem to jest tak, że on przychodzi i odchodzi ale staram się myśleć pozytywnie jak się da .. pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  4. Piotruś, to Ty zapewne znasz Halinkę, albo jej (nieżyjącego już) męża Stefana(Szostkiewicz.
    Oni wykładali na tej Politechnice, wiele, wiele lat.
    Piękna jest Twoja patriotyczna dusza :-)

    PS. Powodzenia w inwestycjach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Monika .. niestety nie pamiętam pani Haliny, o ktorej Ty tak pięknie pisałaś ..być może wykładali na innym wydziale bo to bardzo duża uczelnia

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  5. Najsmieszniejsze jest to, ze my planujemy, rozmyslamy, analizujemy, a to i tak zazwyczaj przypadek czy zbieg okolicznosci decyduje o naszym zyciu. Powodzenia wszystkich planow! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu masz zupełną rację, ale tylko Ci odważni, którzy zrobią ten pierwszy krok dowiadują się co było za zakrętem. Znam mnóstwo osób, które czytając takie ogłoszenie nie wysłaliby dokumentów twierdząc, że i tak się nie uda.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję Kasia .. powolutku robię małe kroki w moich planach i myślę optymistycznie ..bardzo lubię powracać do Ojczyzny i dobrze się tam czuję i tęsknię za przyrodą, historią, i kulturą .. oczywiście długoletnia emigracja sprawiła, że mam inną perspektywę ale niesamowicie się cieszę z drugiego Złotego Polskiego Wieku, który dopiero się zaczyna .. mamy tak wiele do odrobienia z lat zaborów, wojny, komuny ale widzę niesamowity postęp ..

      tak są takie momenty często przypadkowe gdzie rzeczy się decydują .. chyba gdybym kończył uczelnię dzisiaj nie wyemigrawałbym na stałe tak myślę ..wtedy myślałem inaczej :^)

      bardzo Wam dziekuję za czytanie i pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  6. Śliczna historia! Tak to jest: spojrzymy na to, nie inne ogłoszenie, usiądziemy w pociągu obok tej, nie innej osoby... To jest właśnie to, co w życiu jest najciekawsze: nieprzewidywalność. Dołączam się do polkawszwecji: powodzenia w inwestycjach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Emilia za życzenia.. bardzo mi miło .. myślę optymistycznie i cieszę z każdego małego kroku ... pozdrawiam bardzo ciepło i życzę Ci pięknych wrażeń w Nepalu

      Usuń
  7. Wiesz, masz chyba szczescie, ze nie wyladowales w korpo... Ja tak i czuje, jach uchodzi ze mnie energia... Tez marze o powrocie do Polski, albo przynajmniej do Europy... Kiedys... Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję i pozdrawiam Cię bardzo ciepło ... znane mi są realia korporacyjne bo to często są moi klienci .. ale da się żyć .. wszędzie są blaski i cienie ..:^)

      Usuń
  8. Piotrze, to powodzenia w powrocie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Sylwia .. to jeszcze troszkę potrfa i zawsze będę już pomiędzy Polską i Stanami ale jestem optymista :^)
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  9. Nic nie dzieje się przypadkiem ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno to prawda choć myślę, że w jakimś stopniu to my mmay wpływ na ten następny krok po jakimś wydarzeniu :^)
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  10. Przeczytałam Twój wpis Piotrze, z takim zatknięciem w gardle i, nie wiem czemu, ale lekko lśniącymi oczami...
    To niesamowite, jaką odwagę musiałeś w sobie mieć, żeby w jednej chwili tak zmienić swoje życie.
    Teraz, jak byłam w Georgii, też nasłuchałam się opowieści cioci i jej partnera o ich początkach w Stanach. Jak bywało cieżko, ale odnaleźli tam swoje szczęście. Jak odważni byli (ciocia z dwójką małych dzieci wyjechała sama, potem ściągnęła męża) - nie wyobrażam sobie tego!
    A do tego wszystkiego, jesteś takim patriotą. Polskim zwłaszcza i amerykańskim. Pięknie przedstawiasz Polske we wpisach, ale i Stany...
    Życzę Ci z całego serca zrealizowania wszystkich marzeń i planów! :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Agnieszko bardzo mi miło .. tak to prawda jeste patriotą Polski i Stanów jako, że to moja Ojczyzna i Ojczyzna moich córekm .. a co do odwagi nie chciałbym tego przeceniać .. byłem młody, nie miałem wilu zoobowiązań .. teraz już jest inaczej :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  11. Wiesz Piotrze, gdyby mnie nie porwała miłość, to porwałaby mnie ciekawość świata.
    Lubię ten Twój patriotyzm, taki zdrowy, emocjonalny, a jednocześnie realistyczny.
    Trzymam kciuki za powodzenie planów. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Aniu .. piękna Twoja historią, którą przeczytałem w Twojej notce ... patriotyzm ma chyba tyle twarzy co my wszyscy i każdy inaczej to czuje ... bardzo pragnę Polski patriotycznej pamiętającej naszą trudną historię ale i nowoczesną liberalną i tolerancyjną .. to takie pragnienie oczywiście ale chciałbym choć w niewielkim stopniu się do teg przyczynić choć troszeńkę

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  12. Powodzenia Piotrze! To bardzo godne podziwu, jak po tylu latach na emigacji odnosisz się do Polski i masz w sobie tyle wiary, sentymenu i miłości do kraju, w którym się wychowałeś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Marta .. bardzo mi miło .. tak to po prostu czuję .. odwiedzam miejsca pamięci zrywów powstańczych ale i cieszę z nowych inwestycji i postępu który widzę co rok ..

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  13. Piotrze, powiem Ci, że jak czytałam Twój wpis to czułam bijący z niego spokój. Życzę Ci realizacji Twoich planów po obu stronach oceanu :) Pozdrowienia, Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak chyba jest z tym spokojem choć na codzień jestem targany różnymi emocjami .. z biegiem lat czuję moją odpowiedzialność za ludzi i sprawy po obydwu stronach oceanu i ciężar odległości :^) ...
      pozdrawiam Toronto i Was bardzo ciepło :^)

      Usuń
  14. Wow ! swietna historia i zdolny z Ciebie chlopak :)
    Z zapartym dechem sledze twoje podroze na instagramie i troche zazdroszcze, ze juz tyle widziales !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Justyna .. ja też spoglądam na Twoje podróże i marzę o wędrówce po Islandii
      wszystko przed Tobą i wiele podróży na pewno .. ja mam troszkę więcej lat :^) to muszę się troszkę pośpieszyć z tymi podróżami :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  15. oki to znów spróbuję- chciałam sie spytać czy nie myslisz że po przenosinach do Krakowa znów będziesz tesknił tym razem za córkami (z czasem i wnukami) w USA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno tak będzie .. mój los sprawił, że będę zawieszony pomiędzy Polską a Stanami i doświadczał tęsknoty za bliskimi już do końca moich dni ...

      pozdrawiam Ciebie i York bardzo ciepło :^)

      Usuń
  16. Ech, campus Polibudy Warszawskiej, stare dzieje jeszcze z przełomu epok politycznych tudzież początków władzy kapitału w Polsce. Sam akurat studiowałem na Uniwerku, ale na Polibudzie miałem liczne grono znajomków, więc bywało się tu i ówdzie. A aula główna - miód na oczy!
    PS. Wracaj i kręć tym biznesem u nasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję .. tak Aula jest niesamowite ... a na uniwerku oczywiście zawsze najpiękniejsze polki :^)
      pozdrawiam bardzo ciepło

      Usuń
  17. Super, że miałeś okazję studiować za granicą i mieszkać w tak ciekawych miejscach.
    Twój pomysł na inwestycje w Krakowie bardzo mi się podba, też uważam, ze Polska ma ogromny potencjał.
    Za każdym razem kiedy się tam zjawiam widzę, jak wiele ciekawych rzeczy się dzieje i to nie tylko efekt patrzenia przez różowe okulary :)
    Może Piotrze założymy klub miłości do Krakowa hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Kasia .. tak mi miło, że i Ty to zauważasz .. tak na pewno byłoby nas więcej w takim klubie :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  18. Ciekawe masz zycie Piotrze. :) Moim zdaniem studia za granica bardzo rozszerzaja horyzonty. Sama chcialabym zamieszkac chocby na starosc w Polsce. Jeszcze troszke musze poczekac. ;)

    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Ola .. i ja tak myślę o studiach za granicą ..dają inną perspektywę ...
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  19. dobrze , ze wpadlam.... napisales o czyms bardzo mi bliskim...wlasnie tak czuje sie po 26 latach pobytu w niemczech...wciaz chec powrotu i to wlasnie nie dlatego , ze sie tu nie moglam spelnic. to jest tak jak u ciebie ok, wiele tez zyskalam , moje mysli, tolerancja , swiatopoglad itd, a mimo tak tesknie czasem ;) nie mam takiej mozliwosci powrotu jak ty, ale bede trzymala za ciebie, aby ci sie powiodlo ! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za odwiedziny Kasia . piękny komentarz .. nasz 'staż' na emigracji bardzo podobny ale tak zazdoszczę Ci że masz tak blisko :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  20. Naprawdę masz dużo siły w sobie i jesteś odważny. Mnie brakuje odwagi przez co tkwię tutaj i mało szans na rozwój..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę odwagi Kamil .. ale wiesz wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :^)

      Usuń
  21. WItam, no to widzę że już dłuugo na emigracji. Jednak jeśli chodzi o ten wspomniany rozwój Polski (szczególnie w it) to nie byłbym takim optymistą. Specjaliści opuszczają ten kraj, zostają słabi lub nie znający języka. A to też za sprawą coraz niższych zarobków. Wielkie korporacje oraz inwestorzy z zagranicy oszczędzają jak mogą- również na pensjach dla pracowników. I ta tendencja się rozwija coraz bardziej. W wyniku tego taki senior java dev. opuszcza polskę nie mogąc znaleźć oferty powyżej 10k zł, a bez problemu znajdzie prace za 2 lub 3x tyle.
    Pozdrawiam, i powodzenia w realizacji planów!

    OdpowiedzUsuń
  22. to zdecydowanie ciekawosc swiata pcha nas do przodu i motywuje do szukania nowych wyzwan, nowych sciezek w innych miejscach, krajach, na innych kontynentach. Emigracja duzo moze nas nauczyc, zmienic punkt widzenia i poglad na wiele spraw, sprawic, jak, napisales, ze staniemy sie bardziej otwarci na roznorodnosc, bardziej tolernacyjni i jeszcze bardziej ciekawi siwata.
    Piekna historia, cudownie sie czytalo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za odwiedziny i tak miły komentarz .. i ja tak myślę, że emigracja jest i wielką próbą ale i szansą na zmiany samej/samego siebie .. często nieuchwytne na początku a potem wyraźne z upływem czasu .. bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń

Prześlij komentarz