Wiosenne preludium

Dzisiaj na chwilkę zostawiam Austin i przenoszę się na chwilkę w myślach na moje rodzinne Mazowsze. Wczoraj w radiu usłyszałem jedno z preludiów Chopina i zatrzymało mnie w miejscu zaczarowanego jego pięknem. Pomyślałem przez chwilkę, że ma nutki wiosenne. Zebrałem troszkę zdjęć z późno-wiosennej wizyty rok temu w Żelazowej Woli i dodałem jeszczę parę z wiosennych Łazienek i z Nieborowa. To są moje stronny rodzinne, urodziłem się i wychowałem blisko Żelazowej Woli i Nieborowa. I choć los rzucił mnie daleko i zafascynował krajobrazami górskimi to równina mazowiecka nadal mieszka w moim sercu i uśmiecha się.

Dziś troszkę smutno. Dedykuję to wiosenne preludium naszym dwóm himalajstom, którzy zaginęli w czasie zejścia z wierzchołka Broad Peak w Karakoram po pierwszym w histori zimowym wejściu na ten szczyt.
Maciej Berbeka i Tomek Kowalski - gdziekolwiek jesteście - jesteście w naszych sercach - nadal jest nadzieja.





Fryderyk Chopin - Preludium F-dur, numer 13 Op.24 - Martha Argerich - fortepian


W Łazienkach zawsze czuje się duch Chopina ....




a w Żelazowej Woli słyszy się jego muzykę nawet jeśli nikt jej nie gra...










Komentarze

  1. nie ceni się tego, co się ma... pomnik Chopina mijam dość obojętnie, ale pewnie, gdyby mi go zabrakło, tęskniłabym do tych mazowieckich klimatów
    Blog about life and travelling
    Blog about cooking

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ja studiowałem w Warszawie i często chodziłm coś czytać do Łazienek .. i miałem pomnik na codzień .. teraz z daleka wydaje się bezcenny ... jest przepiękny i chyba memu sercu najbliższy ...

      Usuń
  2. Miło było zobaczyć Mazowsze Twoim okiem, nie znam niestety zbyt dobrze tego regionu.
    Smutna sprawa z zaginięciem naszych dwóch himalaistów... Czasem za bycie pierwszym trzeba zapłacić wysoką cenę... Mam nadzieję, że jeszcze jakimś cudem karta się odwróci i Oni tej ceny jednak nie zapłacą ;[ Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak niestety warunki są tam bardzo ciężkie a oni bardzo osłabli .. w moim życiu tylko dwa razy dotrałem i schodziłem z czterotysięczników po lodowcach i to w lecie .. malutka tylko namiastka .. i nawet tam było mi ciężko schodzić z powodu wyskości i zmęczenia .. przy wejściu tak się tego nie czuje bo je wyraźny cel a potem po euforii jest bardzo ciężko wracać w dół ..

      Usuń
  3. Wszyscy trzymamy kciuki za to, żeby chłopaki się odnaleźli... sytuacja wygląda nieciekawie, ale przecież i w górach czasami cuda się zdarzają. Może i tym razem...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo smutno .. wielki cud musiałby się zdarzyć .. obydwaj bardzo osłabli ...

      Usuń
  4. Miło się wraca do miłych chwil. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :^) .. jak to nasz wieszcz kiedyś pięknie i trafnie napisał .. trzeba coś 'stracić' by 'poznać' prawdziwą wartość :^)) .. pozdrowienia i bardzo dziękuję za odwiedziny

      Usuń

Prześlij komentarz