Po prostu tak na dziś

Kiedy los sprawi, że jesteśmy daleko tym bardziej czujemy jej siłę ...

W gorący letni dzień na Kopcu Kościuszki w Krakowie łagodnie łopocze na wietrze.




Nie wiem czy moge to napisać tak bez patosu i nadmiernego sentymentu ale tak właśnie jest więc nie obawiam się. Kiedy gdzieś na jakimś lotnisku na świecie przypadkiem widzę polski samolot z naszą flagą czuję jakiś przypływ ciepła, zatrzymuję się na chwilkę i patrzę myśląc, że kilka lub kilkanaście godzin on będzie lądował w Polsce.  Prawdę mówiąc za każdym razem kiedy jestem na lotniskach O'Hare w Chicago lub JKF w Nowym Jorku po prostu wyglądam wszędzie polskiego samolotu i uśmiecham się szeroko kiedy wypatrzę .... Wiem, że nie tylko ja tak mam.





Frederyk Chopin - Nocturne No.20 in C sharp minor, Op.posth - w wykonaniu Adama Harasiewicza

Komentarze

  1. Jak zwykle pięknie napisane. Fajnie, że pamiętasz nawet będąc tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa .. bardzo wiele dla mnie znaczą .. pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  2. Zgadzam się, też tak miałam będąc na innym kontynencie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :^) tak chyab czym dalej tym bardziej uczucie wypełnia .. pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  3. Piękny wpis, dziś ważny dzień dla Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję Droga Trinity .. zawsze dla nas ważny dzień niepodległej Polski ...
      pozdrawiam bardzo ciepło

      Usuń
  4. jak zwykle udane zdjecia :) a w Warszawie jak zwykle będzie marsz i burda... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Bina .. mam nadzieję, że to im kiedyś przejdzie .. w demokracji takie marsze to normalna sprawa wolności słowa .. ale cała otoczka nacjonalistyczna przykra a burdy powinny być tępione .. po prostu grzywnami po kieszeni kiboli .. a te kieszonki nie są głębokie podobnie jak brak oleju w głowie :^)

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  5. My tez tak jakos mamy, ze im jestemy dalej od Polski tym bardziej jej wypatrujemy, wygladamy... Wyszukujemy rodakow mieszkajacych w dalekich krajach. Przed wyjazdem na nasza wyprawe do Ameryki Poludniowej mieszkalismy 6 lat w Anglii i u mnie w domu to sie smiali, ze mieszkajac za granica bylismy wiekszymi patriotami niz niejeden Polak mieszkajacy w kraju i chyba cos w tym jest :) Pozdrawiamy z Brazyli! :
    http://poriomaniacy.blogspot.com.br/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i bardzo ciepło Was pozdrawiam. Serdecznie gratuluję podróży po Południowej Ameryce.

      Usuń
  6. :) a wiesz że jak graja nasz hymn to ja z kolei mam ścisk gardła w jakims wzruszeniu trudnym w opisie:)) nostalgia , jak to mówia słowiańska dusza szczipiatelna:))Piotrek serdeczności dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Justyna .. i ja tak mam z hymnem .. musi być ta słowiańska duszyczka .. pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję .. pozdrawiam Cię bardzo ciepło :^)

      Usuń
  8. Witaj, ciesze sie ze trafilam na Twoj blog. Ja tez mieszkam za granica of 43 lat ! i moj patrotyzm to godne i kulturalne zachowanie sie w kazdej sytuacji bo po tym ocenia sie tutaj jacy sa Polacy. A ja slyszalam pare razy ze Polska moze byc dumna ze swojej przedstawicielki, nie chwalac sie oczywiscie.
    W jednym z komentarzy wspomniales o dziadku ktory walczyl w bitwie nad Bzura. I tu ciekawa historia- brat mojego Ojca nie wrocil z kampani wrzesnioej' przez lata cale Babcia oplakiwala go, ojciec szukal przez Czewony Krzyz bez skutku. Dzieki internetowi , znalezlismy grob Stryja w Rybnie - w 2005 roku i ja pierwsza z rodziny zapalilam swieczke w 2009 roku . Zawsze kiedy jestem w Polsce to odwiedzam ten grob.Niestety ani Babcia ani Ojciec nigdy sie nie dowiedzieli o grobie.
    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga bardzo dziękuję Ci za odwiedziny tu na moim blogu wzruszyłem się tą historią Kampanii Wrześniowej .. pięknie napisałaś .. mój Dziadek już dawno nie żyje był bardzo młodym zwyczajnym szeregowcem w Kamoanii Wrześniowej .. przeżył dostając się do niewoli kiedy już było amunicji by walczyć ...

      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń

Prześlij komentarz