W cieniu Annapurny...

Wchodziłem raniutko przez kanion do doliny Annapurna Sanctuary. Spojrzałem w górę przed siebie i pomyślałem, że to jakby przechodzić przez Bramę Argonath z Władcy Pierścieni. Wejście do doliny robi niezwykłe wrażenie. ..


Ale wcześniej przez kilka dni szedłem pod górę przez Annapurna Conservation Area a przede mną biel niebosiężnego masywu Annapurna South kontrastowała z tropikalną zielenią wokół mnie.



 Szlak prowadzi wśród niewielkich wiosek gdzie spotykałem dzieci w drodze do lub ze szkoły.


Przy kilku szkołach i przedszkolach po drodze napotkałem urny gdzie można było wrzucać datki, których te szkoły i przedszkola bardzo potrzebują na utrzymanie budynków i opłacanie nauczycieli i posiłków dla dzieci. To piękna inicjatywa i bardzo ucieszyłem się, że dużo wędrowców było hojnych wrzucając pieniądze i wpisując się do ksiązki. Było mi bardzo miło, kiedy wśród wielu innych zobaczyłem też i polskie imiona i nazwiska.













Komentarze

  1. Zachwycające ujęcia!
    A co to za biała plama nad górami - czy to podmuch wiatru tak wzbił śnieg?
    Pozdrawiam serdecznie Piotrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Agnieszka ... to była chmurka .. całkiem niesamowicie tam nad szczytami ..
      bardzo ciepło pozdrawiam :^)

      Usuń
    2. To chmura? Niesamowita! :)

      Usuń
  2. piękne, tajemnicze niedostępne miejsca :) już czekam aż sama wyrwę się hen daleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Bina i bardzo życzę Ci wspaniałych podróży w Nowym Roku
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń

Prześlij komentarz