Austin półmaraton już po raz trzeci

To już trzeci rok z rzędu przebiegliśmy półmaraton w Austin. Jak fajnie było ponownie zmierzyć się ze słabością i dobiec do mety.
W dzień przed biegiem odbieraliśmy nasze koszulki i numery startowe.


No i pożywka dla biegacza. Jak dla mnie te kawowe o smaku moccha są najlepsze :^).



Raniutko przed startem.



I już szczęśliwi na mecie.




A dla relaksu po biegu jeszcze przez chwilkę w centrum Austin patrzyliśmy na jezioro Lady Bird i wioślarzy.



Komentarze

  1. Gratuluję:) To szczęście wypisane na Waszych twarzach- bezcenne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Sosenko! pozdrawiam bardzo ciepło

      Usuń
  2. Gratulacje! Super, że macie wspólną, tak zdrową pasję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Paulina! .. pozdrawiam bardzo ciepło i Was i Chicago :^)

      Usuń
  3. Super, naprawdę podziwiam! Ja kilometra nie jestem w stanie przebiec bez poważnej zadyszki... Nic, tylko brać z Was przykład :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Niestety z powodu kontuzji musze zrezygnować z biegów na przynajmniej pół roku :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz