Top of the Rock i Król Jagiełło w Central Park

Jeszcze styczniowe impresje z krótkiego wypadu do Nowego Jorku. Nie mieliśmy specjalnych planów poza lodowiskiem przy Rockefeller Center gdzie pojeżdzenie na łyżwach w tym miejscu ikonie od dawna było moim marzeniem. Rockefeller Center jest nie tylko jedną z ikon Nowego Jorku ale także Art Deco. Ale zanim założyliśmy łyżwy spoglądaliśmy z dachu czyli z z 'Top of the Rock' na wieczorną panoramę Nowego Jorku.






A potem łyżwy byłe bardzo fajne!





 Zatrzymaliśmy w SoHo i raniutko pobiegliśmy w kierunku Mostu Brooklyńskiego a potem troszkę włóczyliśmy się po SoHo i po Greenwich Village.








Zanim dotarliśmy do Central Parku zaczął padać śnieg. Już w śniegu odwiedziliśmy pomnik naszego wielkiego Króla Jegiełły, którego pomnik stojący w Central Park opodal Metropolitan Museum of Art od 1945 roku (postawiony dzięki wysiłkom rządu na uchodźstwie i burmistrza Nowego Jorku) pięknie przypomina o przyjaznych uczuciach między ludnością Stanów i Polski.





A potem już wygłodzeni dotarliśmy do Oyster Bar w podziemiach Grand Central Terminal. No i jak nie raz już najwspanialsze ostrygi okazały się te ze stanu Maine :^)




Komentarze