Bieganie o zachodzie słońca ...

Na dobry początek roku impresje z biegania tuż przed zachodem słońca w Austin wokół Lady Bird Lake. Jak co roku przygotowujemy się do naszego pół-maratonu (tutaj) w Austin w lutym. I biegamy co raz to dłuższy dystans wokół jeziora.

Tym razem było tak cichutko, bezwietrznie, i rześko tuż przed zachodem słońca. Tym razem było już 8 mil czyli prawie 13 kilometrów. Do pół-maratonu (13.1 mil czyli 21 kilometrów) jeszcze daleko ale mamy jeszcze 5 tygodni by zwiększać odległość co tydzień. A tak było rok temu (tutaj).






Komentarze

  1. Nie ustajesz :)
    ciągle w ruchu
    Uściski Piotrze :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Julio .. staram się choć rozłożyła mnie grypa w tych dniach ...
      pozdrawiam bardzo ciepło i ściskam :*** :^)

      Usuń
    2. Pozdrawiam zatem spod pierzyny ;)
      ja też już od ponad tygodnia choruję

      Zdrowia Piotrze :*

      Usuń
    3. Jullio zdrowiej wiele dobrych fal :* ~~~~~~

      Usuń
  2. W takich okolicach bieganie musi być czystą przyjemnością :)
    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to miejsce bardzo specjalne dla mnie a w taki wieczór zachwycało szczególnie
      pozdrawiam bardzo ciepło i ściskam w Nowym Roku Iza!

      Usuń
  3. Pieknie! Zazdroszcze tego biegania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za odwiedziny Kasia .. zachwycałem się Twoimi zdjęciami z Bażantarii w Elblągu i pomyślałem, że to tak fajnie było by tam pobiegać przez taki las
      pozdrawiam bardzo ciepło w Nowym Roku

      Usuń
  4. Preferuję bieganie o wschodzie słońca. Powietrze jest wtedy takie świeże... Ale widzę, że w Austin o zachodzie jest tak pięknie, że trudno nie ruszyć się z miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zazwyczaj biegam rano na czczo .. ale czasem dla odmiany o zachodzi słońce tym razem było bardzo warto
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń

Prześlij komentarz